A BYŁO W MIARĘ SPOKOJNIE…

Jak  bardzo można się bać ? I ile razy można umierać ze strachu?

Wszystko poszło błyskawicznie. W czwartek badanie PET z kontrastem. W piątek pogorszyło się samopoczucie. W sobotę brak sił, temperatura …w nocy ponad 40″. W niedzielę antybiotyk doustny. W poniedziałek lekarz rodzinny . W nocy utrata przytomności, karetka, SOR w Piasecznie.

Pierwsze badania. CRP 190. Karetką na sygnale do szpitala klinicznego MSWIA. Szybka, rozszerzona diagnostyka, antybiotyki, płyny… CRP rośnie. W czwartek już dochodzi do 500. Szok!!!!! Bakterie we krwi, zakarzenie organizmu…

Sterydy dożylnie. Płyny, bo nerki się buntują.

W piątek….cud, leczenie zadziałało – CRP 109…

Walka dalej trwa, ale jest światełko w tunelu. Patryk kompletnie wyczerpany.

Przez ten czas od transplantacji walczył o kondycję rujnowaną kolejnymi zakarzeniami – bakteryjnymi, grzybicznymi, wirusami. Walczył o każde 10dkg dodatkowej wagi, którą tak łatwo tracił.

Wykorzystywał każdą minutę nowego życia, którą zyskał dzięki transplantacji, DAWCY i jego rodzinie, cudownym lekarzom.

Zawsze pogodny, uśmiechnięty, pomocny…

Nigdy wcześniej tak się nie bałam. Czułam się, jakbym była poza czasem i przestrzenią.

Coraz częściej zastanawiam się ile może znieść pojedyńczy człowiek? I w imię czego?

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s