Nauka życia<

Nauka życia, dyscyplina, zasady, obowiązki – wszystko jakby trochę od nowa…

Zdawało mi się, że jestem zdyscyplinowana, wszystko mam pod kontrolą. Tylko czasami jestem zbyt zmęczona, by nad wszystkim zapanować. Nic bardziej mylnego. Dopiero teraz wiem, co tak naprawdę znaczą zasady, albo nawet nie to – uczę się , co znaczą…

Każdy dzień jest za krótki.

Patryk zajmuje się sobą. Wciąż ma inchalacje – płuca muszą się oczyścić, ułożyć w klatce piersiowej i nauczyć pracować- dwie rano, w południe i dwie wieczorem.  Pięć razy dziennie łyka leki w formie tabletek. Dochodzi intesywna rehabilitacja, ćwiczenia usprawniające …i dnia brakuje 🙂 i bywa ciężko…

ALE…nie ma porównania z tym, co było…

Przespane noce…spanie w pozycji leżącej…brak pojemnika na husteczki i odkrztuszaną wydzielinę, wracający apetyt, lepsza każdego dnia forma fizyczna…a najbardziej niezwykły jest śmiech  – taki pełną piersią.

Nikt nie obiecywał, że od razu będzie super, ale w porównaniu z tym co było …

Moje zadania są proste jak budowa cepa – gotowanie, sprzątanie i szukanie zaginionych rzeczy 😉

Po generalnym remoncie , który był podczas naszej nieobecności ( nasi kochani nabliżsi ) i generalnych porządkach  od nowa urządzamy się . Trochę jak w nowym mieszkaniu…

A w niedzielę znowu wyjazd do Szczecina – kontrolne badania, fiberoskopia i takie tam…

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s