Życie toczy się dalej….

Czas się nie zatrzymał. ..uderzeniami naszych serc odmierza kolejne minuty naszego życia. ..
Opadły emocje….myśli przestały wirować . …zaczynają znowu układać się w logiczny ( w miarę ) ciąg…
Próba generalna zaliczona….
Teraz lepiej rozumiemy -oboje  – z czym przyjdzie się nam zmierzyć….
Patryk jest wciąż w szpitalu….dostaje  antybiotyki dożylne. …
W przyszłym tygodniu będzie miał zakładanego pega. …
Jest bardzo szczupły….musi nabrać chociaż trochę ciała….
Wciąż do wyjaśnienia tarczyca. …może z powodu zaburzeń tego gruczołu  traci tak bardzo na wadze?…

A poza tym?  Cóż. …szpitalne łóżko…obok stolik, szafka… ja na krześle 😉 standard. ..
Tylko, że tu izolatka  ( tylko pierwsza noc była problemem) łazienka  , do której nie dobija się inny chory…cisza , spokój. ..
Powoli szpitale stają się naszym miejscem do życia. …
Rozpoznajemy bez problemu miejsca, których wolelibyśmy nigdy nie poznać. …

I już nie wiem , kto kogo bardziej potrzebuje. …Mój syn mnie?….czy może to ja jego? …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s