Mija lato…

Siedzę na szpitalnym krzesełku. …naprzeciw mnie , na ogrodowym fotelu  Patryk pracuje nad jednym ze swoich projektów. 
Skupiony , zamyślony….dobrze….
Chociaż na chwilę zapomina o otaczającej Go rzeczywistości….

Mija trzeci tydzień leczenia szpitalnego…jest o wiele lepiej , niż przy przyjęciu….lepiej, niż kiedy cztery tygodnie temu wychodził do domu….. również po trzy tygodniowym leczeniu…
Tylko  że. …..
No właśnie…
Chory z sąsiedniego łóżka – wędrujący po oddziale – złapał jakąś infekcję….temperatura,  kaszel…
Już wczoraj  pogorszyło się u Patryka samopoczucie…odezwały się zatoki..kaszel. ..

Nasza rzeczywistość…

Za oknem pogoda już trochę jesienna….
Fala infekcji dopiero przed nami…

Dwa lata temu została  podpisana ustawa o leczeniu dożylnym w domu….I tyle…
Nic się nie zmieniło….
A o izolatce możemy zapomnieć….
I czekamy….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s