Codzienność w szpitalu…

Kolejny dzień….mijają kolejne godziny… tak samo jak wczoraj , przedwczoraj…
Nic się nie chce zmienić….
Przestałam już kontrolować jaki to dzień tygodnia…przecież każdy taki sam…

Temperatura nie odpuszcza….zabiera resztki sił…apetyt…wolę walki…

Kroplówka za kroplówką. …pełne kieliszki leków….

Pielęgniarki, które ,,zapominają,, zmienić rękawiczki przy pacjęcie. .

Zapominają przepłukać port  pomiędzy antybiotykami…

Zadają pytania , jakby pierwszy raz miały do czynienia z mukowiscydozą. ..

Nie wiem, czy to zmęczenie sprawia, ale czuję się jak w jakimś nierealnym świecie…
Proste , oczywiste rzeczy są nie do ogarnięcia….

Czy to dziecko, które mierzy się z chorobą, bólem,  cierpieniem…ma pilnować jeszcze wszystkich wokół….bo nie tylko choroba może mu dołożyć?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s