Umiejętność przystosowania….

Rano szykuję się do szpitala…pakuję rzeczy , które zabieram dla Patryka…
Trochę się tego nazbierało…
Chciałabym , żeby miał chociaż namiastkę normalności…

  – A co to sąsiadko. ..Wyjazd na wczasy ,  czy powrót?
Ha , ha….no , cóż….
Z boku to może tak wygląda. …wyjeźdźamy, wracamy….jak z wczasów. ..
Ciągle pakowanie  i rozpakowywanie…
Niezliczoną ilość razy…

Dzisiaj Patryk miał bardzo wysoką gorączkę….Nawet po przyjęciu leku obnizajacego temperaturę , ta dalej rosła….
Najgorsze jest to, że wtedy ogólne samopoczucie jest bardzo złe. …
A za oknem…wrzesień. …I taka trochę jesień…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s