Wola walki- z kąd ją brać?

Jestem u Patryka w szpitalu. Po długich targach udało mi się wmusić w niego odrobinę jedzenia. Jednak wcześniejsza kąpiel i poranna toaleta tak Go wyczerpały, że usnął.
Kiedy wyszłam po leki spotkałam lekarza. Dała mi do myślenia ta nasza rozmowa. Dr.uważa, że Patryk stracił całą wolę walki. Że bardzo szybko się poddaje. Boję się , że idąc tym tokiem rozumowania można wyciągnąć mylne wnioski,  Patryk nie ma zaostrzeń od kilku miesięcy, czy kilku lat. Od urodzenia mukowiscydoza  ma u niego bardzo ciężki przebieg. Patryk nie zna życia bez leków, inhalacji, bez kaszlu. Każdego roku, kilka razy w szpitalu…leczenie antybiotykami, zabiegi chirurgiczne,operacje…
Pomimo to nigdy się nie poddawał. Podejmował ciagle nowe wyzwania. Kilka lat temu, kiedy był pod opieką Hospicjum pojechaliśmy do Rabki na pierwsze badania pod kątem pszeszczepu. Spirometria 20%…a On uczył się zjeżdżać na nartach. Serce mi pękało, kiedy widziałam ile wysiłku wkłada w każdy oddech. Nie wspomnę o ciężkich butach narciarskich. I dał radę!!!
Przez lata było wiele takich sytuacji. Zakladał wąsy od tlenu…i brał się do pracy.
Boję się…bardzo. Rozumiem, że jest zaostrzenie. Tylko, że tak zrezygnowany nigdy nie był.Brak sił , apetytu. Nawet rozmowa Go męczy.
Modlę się , żeby Bóg dał Mu siłę na ten trudny czas.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s