…szpital…

Od środy…znowu szpital. Temperatura…kompletny brak apetytu…nieustający kaszel.
Po kilku dniach intensywnego leczenia żadnej poprawy. Może znowu za długo czekaliśmy?…ale to przecież tylko dwa tygodnie od poprzedniego pobytu w szpitalu.
Dobrze, że chociaż tym razem warunki lepsze- wprawdzie sala dwuosobowa, ale drugie łużko na razie wolne…
W czwartek otrzymaliśmy bardzo ważną wiadomość ze Szczecina- z  kliniki transplantacyjnej. Po przeanalizowaniu wyników Patryka chirurdzy zdecydowali, że podejmą się przeszczepienia. Po prostu lewe płuco podzielą na segmenty i włożą do zaburzonej przestrzeni międzyrzebrowej jeden płat. To jedna z najlepszych wiadomości. A w maju jedziemy na kolejną serię badań.
Teraz cała sztuka polega na tym, żeby Patryk dał radę, żeby się nie poddał. Musi koniecznie przybrać na wadze,  niestety ostatnio bardzo schudł (i pomysleć, że jeszcze cztery lata temu miał nadwagę).
Bardzo się denerwujemy. Wiemy oboje jakim ryzykiem obarczone są wszystkie transplantacje, i niestety wiemy, jak trudnym jest przeszczepienie płuc. To nie jest jedna z metod leczenia- to jest ratowanie życia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s