Smarkacz….jestem:-)

Otóż to….jestem zasmarkany smarkacz. Masakra! Tak się pilnuję, żeby nie złapać jakiejś infekcji…ale cóż-jak zwykle w najmniej porządanym momencie. Niestety,większość mojej najbliższej rodzinki też zainfekowana.
Bardzo się boję, że Patryk dodatkowo coś niepowołanego dostanie od nas w prezencie. Wciąż, pomimo niedawnego leczenia szpitalnego łyka antybiotyk, i to już kolejny. Nawet żołądek już się buntuje.
Z niecierpliwością czekamy do maja. Modlę się o szczególne  prowadzenie dla lekarzy,żeby decyzje,które  podejmą były tymi właściwymi.
Dziękuję wszystkim za pamięć. Przepraszam, że nie piszę, ani nie dzwonię, ale… Bardzo jesteśmy zmęczeni.
Śmierć Jezusa dała nam wszystkim nadzieję…bo inaczej…to wszystko nie miałoby sesnsu…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s