…wiosna…jak dobrze…

Już kilkanaście wiosen mamy za sobą, ale ciągle liczę na to, że ta kolejna będzie niezwykła- mukowiscydoza przyśnie, pozwoli odpocząć Patrykowi. Cóż…cieszymy się jednak ze słońca i dłuższego dnia.
Może jutro albo we wtorek zabiorę mojego syna do domu. Dawno leczenie nie było tak krótkie, ani – niestety- tak traumatyczne. Warunki leczenia chorych na mukowiscydozę w Polsce pozostawiają wiele do zyczenia. Patryk mial dodatkowo pecha, że trafił do sali z ciężko chorymi, starszymi panami. Ciekawa jestem, czy przeniesiono by jednego z nich bez mojej interwencji, czy nadal Patryk byłby świadkiem jego ostatnich chwil spędzanych z całą rodziną.
I właśnie takie sytuacje i brak warunków są jednym z wielu argumentów przemawiających za leczeniem dożylnym w warunkach domowych.
W czwartek miałam wątpliwą przyjemność zaliczyć komisję wojskową. Totalny absurd- okazuje sie, że nie było szansy inaczej(np.zaocznie) tego załatwić. Musiałam przejść wszystkie etapy jak każdy rekrut.
Zbieram się i jadę  do szpitala. Może pogoda pozwoli na mały spacer? Szkoda, że w okolicy szpitala nie ma parku, niestety to ścisłe centrum.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s