Termin zabiegu…

Większość z nas tak przeżywa koniec starego i początek nowego roku, jakby miało w związku z tym zmienić się całe nasze życie. Robimy jakieś postanowienia, obiecujemy sobie, że nagle będziemy robić wszystko, co do tej pory z jakiegoś powodu było kompletnie niemożliwe . Nagle staniemy się lepsi, mądrzejsi, a nasza wola …o ,to dopiero będzie silna. Gdyby to było takie proste…

Mamy termin zabiegu – znowu sobota- 11-01. O 8.30 mamy stawić się w szpitalu. Jeszcze nie wiadomo, czy uda się wyjmując uszkodzony element portu  wstawić nowy, czy konieczne będą dwie operacje.

Modlę się, żeby wogóle się udało, bo Patryk kaszle masakrycznie. Od wczoraj bierze poza levoksą jeszcze jeden antybiotyk, który musi być podawany cztery razy na dobę i tak naprawdę na pusty żołądek. Do tego dochodzą leki , które nie mogą być przyjmowane z antybiotykami. Mam problem z rozpisaniem planu dnia- po raz kolejny, bo to nie pierwsza taka sytuacja.   Czasami boję się, że więcej szkody robią te tony leków, niż sama mukowiscydoza. Coraz częściej bóle brzucha stają się bardzo dokuczliwe, jakby mało było innych kłopotów.

Mamy nowy rok i stare problemy…może to tak z rozpędu na początek? a dalej będzie już tylko lepiej?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s