Znowu szpital …

Walizka spakowana . Asystor , sprzęt do inhalacji  , wyparzacz ,niezbędne leki , których nie zapewnia szpital , skierowanie i całe mnóstwo często zupełnie  (jak z czasem się okazuje) zbędnych rzeczy . Wszystko przygotowane .

Po tylu latach powinniśmy się   przyzwyczaić . Niestety , to tak nie działa .

O 9 mamy zameldować się w szpitalu .

Patryk się denerwuje , pierwszy raz jedzie na Płocką .

Jest bardzo wyczerpany .

To jest okrutne i niesprawiedliwe.

To trzeba widzieć i słyszeć , żeby zrozumieć .

Bez wytchnienia…

Kaszel, kaszel , kaszel…

Obolałe ciało , zdarte gardło , brak powietrza…

Sine usta , podkrążone oczy , spuchnięta buzia…

Nic nie przynosi nawet chwilowej ulgi , nie pozwala chociaż odrobinę odpocząć…

Moje dziecko…

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s