Odpowiedzialność- cokolwiek znaczy…

Kaszel, kaszel, kaszel –  jak ja go nienawidzę.  Nic nie ma wpływu na nocne  czy poranne ataki. Inhalacja i drenaż wieczorny wcześniej, później, w innej kolejności użyty sprzęt , intensywność. I im dalej od leczenia dożylnego tym gorzej.  Tym Patryk bardziej zmęczony.

Miałam nadzieję, że spędzimy trochę czasu z najbliższymi, i okazuje się, że nic z tego . W rodzinie wirus. Nawet spotkanie ze zdrowymi osobami mającymi kontakt z chorym może okazać się niebezpieczne dla Patryka.

I tym sposobem , te wolne dni , tak jak w poprzednie święta będziemy pewno w domu sami.

Wczoraj spotkałam się wreszcie z Magdą , koleżanką Patryka – sprawczynią zamieszania , które panowało w Tarczynie przez dwa weekendy. Jestem pełna podziwu dla niej , i dla jej rodziców.  Taka córka to skarb.  Ona ma 17 lat.  Potrafiła zmobilizować do działania mnóstwo ludzi. Zorganizowała  całodzienną  imprezę  (bo to nie był występ jednego zespołu)  dla kilkuset osób. Potrafiła przekonać i wciągnąć do działania dorosłych, chociaż mało kto wierzył , że jej się uda. Jest miła , uśmiechnięta, piękna i tryska pozytywną energią. Myślę, że dokona w życiu niezwykłych rzeczy, bo jest ambitna (pozytywnie) i ma serce i wrażliwość. I niech mi ktoś powie ,że nasza młodzież jest egoistyczna.

MAGDO  – BARDZO  CI DZIĘKUJEMY!

Bardzo dziękujemy wszystkim , którzy wspierali te wszystkie działania i pracą i finansowo. Dziękuję naszej rodzinie z Kościoła w Podkowie – wszystkim i każdemu z osobna. Pomoc przyszła w najtrudniejszym momencie. I ciągle mamy dowody, że nie zapominacie o nas.

Wczoraj odbył się koncert  Młodzieżowej Orkiestry  Symfonicznej z Ukrainy w Częstochowie.  Też  charytatywny. To  z kolei, i wiele innych  pozytywnych zdarzeń, które mają miejsce w ostatnim czasie zawdzięczamy naszym przyjaciołom z zespołu EMAUS. Mam nieodparte wrażenie, że ciągle są ostatnio w drodze – bo albo jadą , albo wracają- i martwię się , bo pogoda nie sprzyja podróżom.Do nas docierają tylko echa , tego co robią, albo co mają w planach w związku z pomocą dla Patryka, ale to i tak przerasta nasze wyobrażenie.

W tym tygodniu udało mi się spotkać też z naszymi przyjaciółmi (albo bardziej już rodziną) z Warszawy. Znamy się  16 lat, i tu sprawdza się w 100% powiedzenie- przyjaciół poznaje się w biedzie.  Zawsze , kiedy myślałam , że już koniec, że już nie dam rady -mogłam liczyć na ich pomoc. W każdej postaci. Są młodsi ode mnie  ( co nietrudno) , ale ciągle właśnie od nich uczę się co ważne w życiu. Tworzą niezwykłą rodzinę, gdzie szacunek i uczciwość są na pierwszym miejscu.

I moje dzieci -Ola , Dominik, Monika. Nawet nie wiem co powiedzieć. Zawsze mogę na nich liczyć. Nawet czasem myślę, że takiego zdrowego egoizmu trochę by im się przydało , bo ciężko im będzie w życiu.

I  Patryk. Nigdy nie narzeka. Cieszy się z drobiazgów. Uśmiecha się , czasami przez  łzy.

Nie wiem co przyniesie przyszłość. Nie wiem co będzie jutro, pojutrze.

Wiem co jest dzisiaj.  Bóg dał nam nadzieję. I codzienne dowody, że nie jesteśmy sami.

Dziękuję wszystkim za słowa otuchy i wsparcia.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s